Pliki Cookies zapewniają sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczane są na urządzeniu użytkownika. Ustawienia cookies można zmienić w przeglądarce. Więcej o przetwarzaniu danych w polityce prywatności. Prosimy o wyrażenie zgody na cookies.

Tak, zgadzam się
Nie teraz
Copernicus Center Press
KSIĄŻKA TYGODNIA
Matryca. Jak DNA programuje nasze życie

"Matryca naszej indywidualności to zaledwie 1% DNA, którym różnimy się od siebie."

KATALOG

Filmy

Z autografem

Biografie

Etyka

Filozofia ekonomii

Filozofia nauki

Filozofia prawa

Historia filozofii

Kognitywistyka

Kosmologia

Lingwistyka

Logika

Matematyka

Nauka i religia

Nauki ewolucyjne

Michał Heller

Zagadnienia Filozoficzne w Nauce

Wydania kieszonkowe
Seria Piąty Wymiar
Książki po przejściach
Seria Nauka i Religia

Ogólnopolski Dzień Praw Zwierząt

JĘZYK w najlepszym wydaniu

Psychologia

"Sprawy Nauki"

2018 - 01 - 25 / 12:50

Książka Rogera Penrose’a - światowej sławy fizyka i matematyka – powstała na podstawie trzech wykładów, jakie wygłosił na Uniwersytecie Princeton w 2003 roku i którym nadał właśnie taki tytuł. Wynikał on z niepokoju autora odnośnie powszechnych wówczas – i obecnie – trendów w myśleniu o prawach fizyki rządzących Wszechświatem.

Każde z tych trzech słów – moda, wiara, fantazja – jak pisze, przywodzi na myśl coś, co wydaje się poważnie kłócić z procedurami uznanymi za odpowiednie przy poszukiwaniu prawd rządzących Wszechświatem. W idealnym świecie bowiem czynniki takie jak moda, wiara i fantazja nie powinny zaprzątać głów poważnych uczonych.


Przyrodzie obca jest moda, z kolei nauka nie powinna być uważana za zjawisko oparte na wierze, skoro tezy naukowe podlegają stałej analizie i są poddawane rygorom badań eksperymentalnych. Co do fantazji zaś – jej miejsce bardziej jest oczekiwane w świecie fikcji i rozrywki niż w nauce, gdzie niezbędna jest obserwacja, logika, czy zdrowy rozsądek.

A zatem dla mody, wiary i fantazji nie powinno być miejsca w nauce, jednak… Historia nauki pokazuje, że istnieją i w niej mody, że np. fizycy bywają ślepo przywiązani do jakiejś teorii, traktując ją jak dogmat. Inaczej jest z fantazją: „niektóre cechy świata przyrody są tak zdumiewające i przedziwne, że gdybyśmy się nie oddawali czasem czemuś, co może zdawać się szaleńczym aktem fantazji, nie mielibyśmy żadnej szansy zrozumienia prawdy, która na pierwszy rzut oka może się wydawać wręcz fantastyczna” – pisze autor.
Swój stosunek do tych trzech zjawisk Penrose przedstawia na trzech dobrze znanych teoriach, bądź rodzinach teorii o wielkim znaczeniu dla fizyki: wciąż modnej teorii strun, dogmatu mechaniki kwantowej, oraz pochodzenia Wszechświata (tu mowa o fantazji). W końcowym rodziale czwartym przedstawia własne poglądy odnośnie alternatywnych ścieżek, którymi podążając, można rozwiązać omówione wcześniej problemy teoretyczne.

Oczywiście, stosownie do wagi problemów poruszanych w książce, nie brakuje w niej matematyki, dzięki której teorie fizyków mogą zyskać uznanie, bądź zostają odrzucone. Autor jednak stara się używać tego języka nauki oszczędnie, z uwagi na czytelników mniej biegłych w matematyce na najwyższym poziomie. Te trudności osładza nieco rysunkami, diagramami, przybliżającymi zrozumienie omawianych problemów, a także dodatkiem matematycznym, czyli krótkim kursem dla tych, którzy matematykami nie są. Dopełnieniem książki jest obszerna bibliografia oraz indeks. (al.)

 

Anna Leszkowska

"Sprawy Nauki"