Pliki Cookies zapewniają sprawne funkcjonowanie tego portalu, czasami umieszczane są na urządzeniu użytkownika. Ustawienia cookies można zmienić w przeglądarce. Więcej o przetwarzaniu danych w polityce prywatności. Prosimy o wyrażenie zgody na cookies.

Tak, zgadzam się
Nie teraz
Copernicus Center Press
KSIĄŻKA TYGODNIA
Matryca. Jak DNA programuje nasze życie

"Matryca naszej indywidualności to zaledwie 1% DNA, którym różnimy się od siebie."

KATALOG

Filmy

Z autografem

Biografie

Etyka

Filozofia ekonomii

Filozofia nauki

Filozofia prawa

Historia filozofii

Kognitywistyka

Kosmologia

Lingwistyka

Logika

Matematyka

Nauka i religia

Nauki ewolucyjne

Michał Heller

Zagadnienia Filozoficzne w Nauce

Wydania kieszonkowe
Seria Piąty Wymiar
Książki po przejściach
Seria Nauka i Religia

Ogólnopolski Dzień Praw Zwierząt

JĘZYK w najlepszym wydaniu

Psychologia

Mądre Książki

2018 - 01 - 25 / 13:11

Nauka wciąż pogłębia naszą wiedzę o świecie. Fizyka i kosmologia nieustannie przybliżają nas do poznania prawdy o prawach rządzących Wszechświatem. Czy jednak kiedykolwiek poznamy całą prawdę? Tę jedną, uniwersalną prawdę? Słynną Teorię Wszystkiego? Naukowcy dokładają wszelkich starań, aby tak się stało. Spędzają godziny, dni i lata na opracowywaniu teorii, sprawdzaniu ich oraz testowaniu. Przeciętny fizyk teoretyczny nie jest jednak z planety Volkan – nie jest więc racjonalny do bólu, logiczny i nieskłonny do wzruszeń. Fizycy – jak każdy z nas – w większym lub mniejszym stopniu pozwalają by kierowały nimi emocje i poczucie estetyki.

 

Roger Penrose, brytyjski fizyk i matematyk, w swojej najnowszej książce traktuje o problemie podążania za modą i subiektywnymi przekonaniami osób uprawiających naukę. Książka bazuje na cyklu wykładów wygłoszonych na Uniwersytecie w Princeton. Wydaje się, że według autora ideałem nauki jest sterylna logika, bazująca na dowodach i falsyfikowalności; wolna od chciejstwa i subiektywności. Jak się okazuje, często w nauce niektóre teorie zyskują popularność z uwagi na swoje walory niekoniecznie merytoryczne, a bardziej estetyczne i… cóż tu dużo mówić – egotyczne. Co ciekawe, Penrose swoje przemyślenia na ten temat przedstawił pierwotnie w auli własnego uniwersytetu, wśród swoich kolegów. Wyobraźcie sobie ich miny…

 

Książka nie jest jednak – jak mogłoby się zdawać – serią przytyków autora skierowanych na kolegów po fachu, ale raczej zbiorem esejów czy  wykładów. Czytelnik przede wszystkim pozna kilka ciekawych teorii naukowych, które swego czasu cieszyły się wielkim zainteresowaniem (słusznie czy też niesłusznie) świata nauki. Autor postawił sobie za cel przybliżenie czytelnikom tych teorii oraz sprecyzowanie, dlaczego według niego były one tak atrakcyjne dla jego kolegów po fachu oraz z jakiego powodu w przypadku większości z nich ich atrakcyjność nie szła w parze z ich prawdziwością.

W pierwszym rozdziale zatytułowanym: Moda Penrose przybliża niezwykle interesującą teorię strun, która czasy swojej największej świetności ma już za sobą, choć jeszcze nie tak dawno temu – jak zapewne większość pasjonatów fizyki pamięta – cieszyła się ogromnym zainteresowaniem i opinią modnej, wciąż potencjalnie rozważanej kandydatki na Teorię Wszystkiego. Sama teoria ma już ponad czterdzieści lat (powstała w 1970 roku), ale dopiero w ostatniej dekadzie osiągnęła szczyty popularności. Autor w tym rozdziale przybliża również między innymi zjawisko czasu w Teorii względności Einsteina. W rozdziale Wiara autor zajmuje się z kolei szerzej teorią kwantów. Penrose szanuje mechanikę kwantową (o ile można szanować teorię naukową), w pewnym sensie ją podziwia, ale ma bardzo duże wątpliwości odnośnie zasadności jej stosowania do wyjaśnienia Teorii strun. Jej stosowanie w przypadku Teorii strun, według autora jej nieuzasadnione, ponieważ rzeczywistość kwantowa jest zgoła inna niż rzeczywistość strun. Trzeci rozdział Fantaza traktuje o Wielkim Wybuchu, czarnych dziurach i – jak to określa autor – „fantastycznych kosmologiach”.

 

Roger Penrose nie chce jednak wyjść na malkontenta, tak jak nie chce, aby jego książka była rejestrem błędów jego kolegów po fachu. Proponuje własne rozwiązanie. Własne w znaczeniu teorii opisanej pierwotnie przez samego siebie, bazującej na twistorach (teoria matematyczna skonstruowana przez autora jeszcze przed powstaniem Teorii strun). Dzisiaj teoria ta jest uważana za nieprawdziwą, a na swego rodzaju złośliwość historii zakrawa fakt, że (jak donosi Wikipedia) w 2003 roku teoria twistorów została twórczo wykorzystana. Razem z teorią strun stała się podstawą tzw. twistorowej teorii strun[1].

 

Moda, wiara i fantazja to wymagająca pozycja. Z uwagi na rozmiary ledwo można ją utrzymać w dłoniach (czytanie w komunikacji miejskiej raczej odpada). Równie wymagająca jest jednak jej treść. Penrose co prawda wychodzi naprzeciw swoim czytelnikom, powtarzając co istotniejsze informacje na temat dziedzin nauki, którymi za chwilę będzie się zajmował, nie należy jednak zapominać, że pierwotnie materiał użyty w książce był serią wykładów przeznaczonych dla studentów i wykładowców. Jest więc więcej niż pewne, że autor zakłada co najmniej minimalne przygotowanie merytoryczne zainteresowanych książka czytelników. Na szczęście tok narracji cechuje jasność myśli i ciągłość rozumowania, dzięki czemu – choć lektura ta wymaga nieco wysiłku – naprawdę trudno jest się w niej zagubić.

 

Mimo wszystko uważam, że z uwagi na obszerność książki, tematykę oraz dość wysoką cenę, książka ta znajdzie odbiorców raczej wśród osób zawodowo związanych z fizyką teoretyczną lub wśród jej prawdziwych pasjonatów.

 

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_twistorów

 

Rafał Siemko

Mądre Książki