Używamy ciasteczek, dzięki którym strona działa poprawnie.
Koszyk ( 0 )
Suma 0,00 zł
0,00 zł
Wspomnienie Johna D. Barrow
prof. Mariusz P. Dąbrowski
3 listopada 2020

 

Wspomnienie o Johnie D. Barrow – wybitnym kosmologu, niestrudzonym popularyzatorze nauki, orędowniku dialogu między wiarą i nauką oraz laureacie Nagrody Templetona.

Jest rok 1989. Dwaj młodzi polscy kosmologowie wysyłają pracę do jednego z amerykańskich czasopism „Physical Review D”. Po jakimś czasie otrzymują życzliwą recenzję, w której pojawia się sugestia analizy nie tylko wielkokątowych anizotropii kosmicznego promieniowania tła, co zrobili autorzy, lecz także anizotropii małokątowych, z których powstały galaktyki. Jeden z nich zauważa w recenzji nietypową pisownię angielskiego słowa while jako whilst. Trzy lata później natrafia na inną pracę w czasopiśmie, w której notorycznie używane jest whilst zamiast while. Autorem tej pracy jest profesor John D. Barrow – wówczas dyrektor Centrum Astronomii na Uniwersytecie Sussex w Brighton w Wielkiej Brytanii. Postanawia napisać list do Johna Barrowa z prośbą o przyjęcie na staż podoktorski sponsorowany przez British Council. Pozycję tę otrzymuje od października 1993 roku – tak zaczęła się moja przygoda i długoletnia współpraca Johnem Barrowem – wybitnym kosmologiem i popularyzatorem nauki, uhonorowanym Nagrodą Templetona w 2006 roku.

John Barrow był naukowcem i człowiekiem niezwykłym. Łączył w sobie wizjonerskie spojrzenie na matematyczne i fizyczne odkrywanie tajemnic Wszechświata ze zwykłym życiowym pragmatyzmem. Był też niezwykłą inspiracją dla innych. Jedną z jego pasji było doradzanie młodym adeptom nauki przy poszukiwaniu właściwej ścieżki dla ich rozwoju i właściwego miejsca dla ich kariery naukowej. Moje spotkania lub korespondencja z Johnem to niekończąca się przygoda intelektualna, promieniująca niezwykłymi horyzontami wiedzy, która łączyła ze sobą to czego inni nie byli w stanie połączyć. John koncentrował się na poszukiwaniu jak największej liczby nowych idei, które chciał w taki czy inny sposób eksplorować tworząc nowe jakości w nauce. Stronę techniczną, w której także okazywał niezwykłą wirtuozerię, pozostawiał na później, w pierwszej chwili koncentrując się na odkrywaniu nowego. Intuicja i intelekt pozwalały mu na niezwykle swobodne poruszanie się pomiędzy nie tylko matematycznymi i fizycznymi aspektami badanej rzeczywistości, ale także na wchodzenie w tajniki innych obszarów takich jak biologia, chemia, filozofia i teologia, czy też sztuka i literatura. John promieniował nowymi ideami na swoich współpracowników i pokazywał, gdzie powinni pójść, aby odkrywać nowe. W trakcie pisania jednej z naszych wspólnych prac, kiedy chciałem pójść pewną ścieżką już wstępnie poniekąd przetartą przez innych, John powiedział: We have to be ahead of the others – powinniśmy wyprzedzać innych – to właśnie charakteryzowało doskonale podejście Johna do nauki. Ja sam wówczas zrozumiałem, iż nie należy się bać otwarcia na zupełnie nowe, nieutarte (wręcz „zwariowane”) szlaki w nauce, bo właśnie tam jest odkrywanie. Innymi słowy, John nie był zwolennikiem „wyważania otwartych drzwi”, czyli poprawiania tego, co zrobili inni i co jest sporą częścią nauki (dopracowywanie, systematyzowanie, doprecyzowywanie), ale poszukiwał nowych ścieżek, nowych zjawisk, nowych efektów i nowych tajemnic odkrywanych i konsekwentnie wydzieranych Naturze.

John D. Barrow urodził się w Londynie w 1952 roku i uczęszczał do szkoły dla uzdolnionej młodzieży w Ealing (Ealing Grammar School). Studia z matematyki ukończył na Uniwersytecie w Durham w roku 1974, a doktorat z astrofizyki uzyskał na Uniwersytecie Oksfordzkim w 1977 roku pod kierunkiem Dennisa Sciamy – tego samego, który wypromował Stephena Hawkinga i noblistę Rogera Penrose’a. W latach 1977–1981 pracował na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. W roku 1981 podjął pracę w Centrum Astronomii Uniwersytetu Sussex (Brighton), gdzie otrzymał stanowisko profesora w roku 1989 sprawując również funkcję dyrektora Centrum. W roku 1999 zaproponowano mu posadę profesora nauk matematycznych w Departamencie Matematyki Stosowanej i Fizyki Teoretycznej na Uniwersytecie w Cambridge oraz dyrektora Matematycznego Projektu Tysiąclecia (Millenium Mathematics Project), który uzyskał Jubileuszową Nagrodę Królowej Angielskiej za osiągnięcia edukacyjne w roku 2005. Do ostatnich chwil życia był związany z Clare Hall w Cambridge, gdzie sprawował funkcję dziekana.

Na opis dorobku naukowego Johna należałoby poświęcić co najmniej kilka dłuższych artykułów. Na to składają się prace dotyczące chaotycznego zachowania się Wszechświata w początkowej osobliwości i ogólnie kosmologii relatywistycznej, inflacji oraz pierwotnych czarnych dziur, kosmicznych koincydencji, entropii grawitacyjnej, zmienności stałych fizyki i jej konsekwencji dla ewolucji Wszechświata, niestandardowych osobliwości i wiele innych. W zasadzie nie ma tematu w kosmologii, którego w jakiś sposób John w którejś ze swoich prac by nie poruszał. Aby nie być gołosłownym należy powiedzieć, iż jego dorobek w czystych statystykach to ok. 550 prac w czasopismach (ponad 300 było także opublikowanych na archiwach elektronicznych arXiv.org poczynając od ich powstania w 1992 roku), ponad 18 000 cytowań, a indeks Hirscha dla tych prac to h=72!

John Barrow był także tytanem popularyzacji. Opublikował bowiem 22 książki przeznaczone dla zwykłego czytelnika, przetłumaczone na ponad 30 języków, poruszające się w obszarze zupełnie interdyscyplinarnym. Zawierają one wątki zarówno matematyczne, fizyczne, biologiczne, artystyczne i historyczne, jak również filozoficzne i teologiczne. Osobiście najbardziej cenię sobie spośród nich: The Anthropic Cosmological Principle (Kosmologiczna Zasada Antropiczna, – 1986 – napisana wspólnie z F. Tiplerem), The Origin of the Universe (przekład polski Początek Wszechświata, 1995), The Artful Universe (przekład polski – Wszechświat a sztuka, 2003), The Constants of Nature (przekład polski – Stałe Natury, 2003), The Artful Universe Expanded (2005), Mathletics. A Scientist Explains 100 Amazing Things About The World of Sports (Matletyka. Naukowiec wyjaśnia 100 zadziwiających rzeczy dotyczących świata sportu (2012). Kiedy w 2007 roku zapytałem Johna o to, czy warto przetłumaczyć na polski tę o zasadach antropicznych powiedział, że chyba lepiej byłoby mu zaprezentować wersję uaktualnioną, tak jak udało mu się to zrobić z dziełem The Artful Universe Expanded. Niestety zrobić tego nie zdążył. Spośród innych książek wydanych przez Johna warto także zwrócić uwagę na wolumin (wydany wspólnie z P. Daviesem i C. Harperem) z okazji 90. urodzin słynnego fizyka i kosmologa Johna Archibalda Wheelera z 2004 pt. Science and Ultimate Reality, który sięga najdalej idących koncepcji Wszechświata i multiwszechświata.

Popularyzacja była również ogromną pasją Johna. Przychodziła mu ona nawet z pewną lekkością i łatwością godną mozartowskiej sztuki komponowania bez poprawek. Wielokrotnie przychodząc na przerwy kawowe w Sussex słyszałem od niego stwierdzenie: „Właśnie skończyłem kolejny rozdział mojej książki”. Wprawiało mnie to w osłupienie, bowiem wydawało mi się, iż odstęp czasu od przerwy do przerwy to trochę za mało na tak wielkie dzieło. Ta pasja to również wygłaszanie dziesiątek wykładów dla bardzo zróżnicowanej publiczności i to w zupełnie różnych miejscach na całym świecie. Zauważyłem, iż zawsze przygotowywał się do wykładów niezwykle starannie, traktując swój występ podobnie do występu aktora w teatrze. Niektóre wykłady miały charakter szczególny – były to wykłady wygłoszone na Weneckim Festiwalu Filmowym, w siedzibie premiera Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher przy 10 Downing Street w Londynie, w Pałacu Windsorskim oraz w Watykanie. Niestety, ale to był jego wybór, John nigdy nie zgadzał się na występy przed kamerami telewizyjnymi, co pozbawiało go możliwości pozostania kimś w rodzaju naukowca-celebryty.

 

Spotkanie z młodzieżą szkolną - 11.09.2007, fot. Jerzy Giedrys

 

Johnowi w dużej mierze zawdzięczam utworzenie Szczecińskiej Grupy Kosmologicznej, którą obecnie kieruję. Pokazane mi przez niego ścieżki pozwoliły już od 1994 roku przede wszystkim na podejmowanie aktualnej tematyki w kosmologii oraz na sprawne adekwatne do modelu anglosaskiego zarządzanie grupą. W oparciu o naszą współpracę (napisaliśmy wspólnie 6 prac – 3 z nich cytowane ponad 50 razy) udało mi się przeprowadzić procedurę przyznania Johnowi Barrowowi doktoratu honoris causa Uniwersytetu Szczecińskiego w 2007 roku, a więc w „gorącym” okresie tuż po przyznaniu mu Nagrody Templetona. Ta wspaniała uroczystość odbyła się przy okazji XXXIX Zjazdu Fizyków Polskich w Szczecinie. Wspomnę, iż tylko nieliczne uniwersytety (Hertfordshire, Sussex, Durham, South Wales, Szczecin, Nanjing) przyznały Johnowi to wyróżnienie. John otrzymał też liczne nagrody, takie jak: Nagroda Lockera, Medal Kelvina Królewskiego Towarzystwa Filozoficznego w Glasgow (1999), Nagroda Lacciniego z astronomii (2005), Nagroda Templetona (2006), Nagroda Kelvina (2009), Medal Zeemana (2011), Medal Diraca (2015), Złoty Medal Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego (2015), Medal i Nagroda Giuseppe Ochchaliniego (2019).

 

Wręczenie doktoratu Honoris Causa Uniwersytetu Szczecińskiego - 10.09.2007, fot. Jerzy Giedrys

 

John był aktywny do ostatniej chwili swojego życia. Wiedząc, iż jest nieuleczalnie chory, wykazywał się niezwykłą aktywnością w prezentowaniu swoich wciąż nowych i inspirujących idei. W okresie wiosny i lata 2020 roku na archiwach elektronicznych pojawiło się kilkanaście ciekawych pomysłów, które niestrudzenie i pomimo słabego stanu zdrowia, potrafił wykreować i zaprezentować innym. Jednym z ostatnich jego pomysłów było wprowadzenie modelu fraktalnej geometrii dla horyzontu czarnej dziury inspirowanej geometrią pojawiającego się wielokrotnie na ekranach telewizyjnych diagramu wirusa Covid-19. Wielu z nas podążyło za tą ideą rozwijając dalej tę sugestię, także w kontekście obserwacyjnym. Obliczona w ten sposób entropia, dziś już nazwana „entropią Barrowa” może zastąpić słynną entropię horyzontu czarnej dziury wyliczoną ponad 40 lat temu przez Jakoba Bekensteina. Warto wspomnieć, że ta idea – jak każda „niestandardowa” idea – wzbudziła opór środowiska przed jej publikacją. Dopiero na miesiąc przed śmiercią Johna – i po ukazaniu się już kilku prac tę ideę rozwijających (m.in. moją własną, która została zatrzymana przed publikacją na archiwach elektronicznych warunkiem wcześniejszej publikacji w czasopiśmie, co jest rzadkością) – jego koncepcja została w końcu opublikowana w Physics Letters B. Takich pomysłów, które wzbudzały zdziwienie, niechęć, aplauz, zainteresowanie, chęć odrzucenia lub inne zgoła skrajne emocje John przedstawiał setki. Czasami siedząc na seminariach wygłaszanych przez innych pozwalał sobie na komentarze, które były tak wysublimowane, iż można było mieć wrażenie, że nikt ich nie rozumie, bowiem na twarzach niektórych można było zauważyć wyraz pewnej pełnej zaskoczenia ironii. Jednak po bliższym przyjrzeniu się proponowanym rozwiązaniom, okazywały się one niezwykle trafne i twórcze.

John umiał także swoją niezwykłą inteligencję kierować na zupełnie praktyczne aspekty życia, gdy wymagała tego sytuacja. Pewnego razu podczas mojej kolejnej dłuższej wizyty na Uniwersytecie Sussex, John potrafił w przeciągu kilkunastu sekund ustawić plakietkę z moim nazwiskiem we właściwym miejscu przy skrzynkach na listy w sekretariacie stosując analizę kombinacji przy minimalizacji liczby kroków do tego celu potrzebnych. Przypatrujący się temu z boku inny kosmolog Ed Copeland skomentował to później niezwykle trafnie, acz żartobliwie: That is why John is a professor, co po polsku oznacza: „Właśnie dlatego John jest profesorem”.

Geniusz Johna zaskakiwał nawet w codziennym życiu. Oprócz nauki potrafił on także rozmawiać na dowolny temat dotyczący sportu, społeczeństwa, życia wielkich ludzi i innych praktycznych spraw (np. rozkładu jazdy pociągów w Wielkiej Brytanii, który dzięki swej doskonałej pamięci potrafił odtwarzać). John umiał też sypać zabawnymi historyjkami, dowcipami, anegdotami. To sprawiało, że obcowanie z Johnem nigdy nie było nudne. Zawsze miał coś do powiedzenia, coś co mogło mieć znaczenie dla rozmówcy, coś czego rozmówca mógł się dowiedzieć z dowolnego obszaru życia. A jeśli występował jako fizyk, matematyk, czy ogólnie naukowiec, to mógł także każdego zainspirować do myślenia i przemyślenia swojego punktu widzenia i toku rozumowania dotyczącego dyskutowanego problemu naukowego lub ogólnie omawianego obszaru wiedzy.

 

Dyskusja z dziennikarzami podczas rejsu po Odrze - 12.09.2007, fot. Jerzy Giedrys

 

John zmarł 26 września 2020 w swoim domu w Cambridge. Byli przy nim małżonka Elizabeth oraz syn Roger. Pogrzeb odbył się 19 października. W cieniu pandemii sala w Westminster College pozwoliła na zgromadzenie się nielicznego grona rodziny i przyjaciół. Pozostałe niemal 200 osób uczestniczyło w transmisji zdalnej. Na liście uczestników zauważyłem zarówno wielu moich kolegów z czasów wizyt w Sussex (David Wands, Ed Copeland, Andrew Liddle, Jose Mimoso), jak też innych wybitnych fizyków i kosmologów (Joe Silk, Michael Rowan-Robinson, Michael Green, Fernando Quevedo, George Efstathiou). Oprócz wspomnień najbliższych, w tym syna i wnuków Johna, głos zabrał też słynny astronom i kosmolog – laureat Nagrody Templetona – Sir Martin Rees. W trakcie pogrzebu zagrano jego najbardziej ulubione pieśni religijne, a na zakończenie, zgodnie z jego wolą, zaśpiewano Time to say goodbye – znany przebój liryczny Andrei Bocelliego. John bowiem lubił podróżować do Włoch i pomimo choroby odbył tam ostatnią podróż kilka tygodni przed śmiercią.

Kilkaset artykułów naukowych, kilkadziesiąt książek popularnonaukowych, sztuka teatralna, tysiące cytowań, a przede wszystkim niezliczona liczba idei do eksploracji to spuścizna, której nie sposób będzie zignorować co najmniej przez następne kilka dziesięcioleci rozwoju fizyki i kosmologii. W krótszej perspektywie nam wszystkim – uczniom i współpracownikom – będzie Johna niezmiernie brakowało. Ja osobiście jestem dumny, że mogłem go spotkać na swojej drodze naukowej i czerpać inspiracje z jego niezwykłego geniuszu.

 

prof. dr hab. Mariusz P. Dąbrowski
Kierownik Zespołu Badawczego Szczecińskiej Grupy Kosmologicznej działającej przy Instytucie Fizyki Uniwersytetu Szczecińskiego

 

Pożegnanie na lotnisku w Golenowie - 12.09.2007, Archiwum własne Autora

 

 

 

Książki Johna D. Barrowa

Komentarze
DODAJ komentarz
Oceń
W przypadku naruszenia regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
Najnowsze artykuły
3 listopada 2020
Wirusy: szare eminencje natury

 

Nawet jeśli nie jest to koronawirus – słowo „wirus” nieodmiennie kojarzymy z czymś złym, szkodliwym, wywołującym nikomu niepotrzebne problemy. W powszechnej świadomości wirusy to uniwersalne pasożyty człowieka, sprawcy wszystkich najgorszych plag. Najlepiej by było – myśli pewnie wielu z nas – gdyby wirusy zupełnie zniknęły z tego świata.

3 listopada 2020
Studium naukowego paradoksu

 

Studium naukowego paradoksu, czyli jaka jest zawartość wiedzy w wiedzy?

3 listopada 2020
Pradawne dzieje wielkich kotów cz. 2

 

"O tym, że smilodony czatowały na ofiarę i raczej daleko im było do jej ścigania na długich dystansach, świadczy również krótki niczym u rysia ogon. Koty, które mają długie ogony, szybko biegają, bo ogon działa na zasadzie przeciwwagi i steru. Jedyne co smilodonom pozostało, to czajenie się w zaroślach lub wysokiej trawie aż nieostrożny roślinożerca podejdzie na tyle blisko, że będzie można do niego doskoczyć".

 

3 listopada 2020
Pradawne dzieje wielkich kotów

 

"Pierwsze, nadrzewne stadia rozwoju ewolucyjnego kotowatych nie zwiastowały tego, że w grupie tej pojawią się olbrzymie superdrapieżniki polujące na wielkie ssaki roślinożerne. Taki obrót ewolucyjnych zdarzeń spowodowany był przez zmiany środowiska i klimatu".