Używamy ciasteczek, dzięki którym strona działa poprawnie.
Koszyk ( 0 )
Suma 0,00 zł
0,00 zł
Jak nie zgubić sensu
dr Tomasz Miller
15 marca 2021

 

Gdyby nie ks. prof. Michał Heller, pewnie ostatecznie nie zostałbym naukowcem.

Na studiach doktoranckich z matematyki najtrudniejsza wcale nie jest matematyka. Owszem, zadanie stojące przed adeptką lub adeptem królowej nauk może onieśmielać. Oto w ciągu ledwie kilku lat trzeba (z pomocą promotora) dotrzeć na front badań w wybranej dziedzinie i spróbować posunąć te badania o mały kroczek do przodu, po drodze ucząc się pisać artykuły, abstrakty, sprawozdania i wnioski grantowe, wygłaszając seminaria i referaty konferencyjne, a także (najczęściej) prowadząc zajęcia dydaktyczne dla studentów. Studia doktoranckie to jedno wielkie rozpoznanie w boju.

Z tym wszystkim związana jest jednak poważniejsza – psychologiczna – trudność. Zarówno ja sam, jak i znajomi doktoranci przerażająco często doświadczaliśmy specyficznego rodzaju wypalenia, połączonego ze zwątpieniem, które jeden z moich kolegów trafnie nazwał „deficytem sensu”. Okej, przeczytaliśmy (a może nawet napisaliśmy!) kolejny artykuł naukowy, wygłosiliśmy kolejne seminarium, złożyliśmy kolejny wniosek o grant – i co z tego? Owszem, kolejny szczebelek na drodze do dyplomu zaliczony, kolejny punkcik w systemie zdobyty. Ale czy ma to jakieś znaczenie? Czy ma jakąś wartość? Bo jeśli nie ma, to przecież ten sam wysiłek i czas moglibyśmy zainwestować w coś innego; w coś ważnego (albo przynajmniej lepiej płatnego…).

Na studiach brakuje dyskusji o sensie studiowania i nauki jako takiej. Brakuje obcowania z etosem uczonego. Brakuje rozmów o tym, co sprawia, że ktoś chce zostać właśnie naukowcem i co to w istocie znaczy „być naukowcem”.

W tym kontekście trudno przecenić wpływ, jaki miał na mnie ks. prof. Michał Heller. Jak mało kto potrafi on w swoich książkach i wykładach ukazać głęboki sens nauki, nie tylko w wymiarze historycznym czy kulturowym, ale co równie ważne, w wymiarze indywidualnym, osobistym.

To właśnie on nauczył mnie „jak być uczonym” i jak znajdować „szczęście w przestrzeniach Banacha”, by nawiązać do tytułów dwóch z jego dzieł. Choć już wcześniej potrafiłem zachwycać się surowym pięknem matematycznych struktur, ks. prof. Heller ukazał mi dalsze analogie między uprawianiem nauki i sztuki. Jego rozróżnienie między matematyką przez małe „m” i Matematyką przez wielkie „M” ukształtowało moje myślenie o mojej własnej dziedzinie (tego też brakuje na studiach!). Jego radą, żeby „słuchać matematyki”, stale kieruję się w moich zmaganiach z fizyką teoretyczną. Wreszcie, choć może zabrzmi to banalnie, ks. prof. Michał Heller pomógł mi pogodzić się z frustrującym poczuciem niewiedzy obecnym na każdym etapie kariery naukowej. Nauczył mnie szanować tajemnicę (czy też Tajemnicę), z którą nieustannie stykam w swojej pracy.

I wciąż chcę do niej wracać.

Autor: dr Tomasz Miller 

Komentarze
DODAJ komentarz
Oceń
W przypadku naruszenia regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
Najnowsze artykuły
15 marca 2021
Pradawne dzieje wielkich kotów

 

"Pierwsze, nadrzewne stadia rozwoju ewolucyjnego kotowatych nie zwiastowały tego, że w grupie tej pojawią się olbrzymie superdrapieżniki polujące na wielkie ssaki roślinożerne. Taki obrót ewolucyjnych zdarzeń spowodowany był przez zmiany środowiska i klimatu".

15 marca 2021
Wieczór urodzinowy ks. prof. Michała Hellera

 

12. marca 2021 roku, swoje 85. urodziny świętował ks. prof. Michał Heller. Z tej okazji, odbył się specjalny, poświęcony jubilatowi Wieczór urodzinowy. 

15 marca 2021
Słuchając matematyki

 

Mogę śmiało stwierdzić, że książki i wykłady ks. prof. Michała Hellera miały kluczowy wpływ na to, że zostałem naukowcem. 

15 marca 2021
Jak nie zgubić sensu

 

Gdyby nie ks. prof. Michał Heller, pewnie ostatecznie nie zostałbym naukowcem.